Haj,

Zima była i już jej nie ma. Za oknem plus sześć, słońce nieśmiało wychyla się zza chmur. Wydaje Ci się, że jest nawet przyjemnie, a po wyjściu z domu dostajesz wiatrem po policzkach. Przepraszasz się z rękawiczkami i czapą, bo w euforii cudnego widoku za oknem, wymieniłaś puchówkę na płaszczyk i tu klops. Przynajmniej u nas pogoda poważnie zdradliwa. Tak, u nas tak jest. Być może zima jeszcze wróci, tymczasem zostawiła po sobie okropne choróbska, które niefortunnie przyczepiły się do nas!

Dzisiaj chciałam Wam pokazać moje i Polci dzieło – Bałwan, który zamieszkał u nas przed domem. Teraz pozostały po nim patyki na trawie, marchewka i ziemniaki. Ziemniaki – best outfit ever –  nie miałam węgielków, więc oczyska ziemniaczane nie powinny budzić większych kontrowersji. Nie ma co ukrywać, że zabawa była przednia i ciężko było Polcię namówić na powrót do domu. Tak więc u nas sanki i bałwan zaliczony 🙂 Jak Polcia będzie większa planuję wspólne łyżwy, a na lato mam zamiar zainwestować w rolki lub wrotki. (PS czekam na Wasze typy)

zima7

zima4

Jak sięgnę pamięcią do czasów dzieciństwa, to widzę siebie całą mokrą wracającą do domu z ogromnym uśmiechem na twarzy, bogatszą o euforyczne zabawy w postaci walki na śnieżki, tworzenia orła na śniegu i nieustającej frajdy ze zjazdów na sankach z górek. Łączenie sanek w pociąg? Kto ma takie doświadczenia za sobą? Ja taaaaak. Pamiętam, że zagonić mnie do domu graniczyło z cudem. Nie straszny był mróz i czerwony nos, to były właśnie największe uroki.
Pola i Filip spowodowali, że bardzo często czuję się jak taka mała Majunia, beztrosko biegająca po górkach śnieżnych. Wczoraj zapomniane, a jutro witaj przygodo. Przypomnij sobie siebie z czasów dzieciństwa, Zamknij oczy, pomyśl jak było błogo i fantastycznie. Porównaj skalę problemów tamtych czasów do teraźniejszych.  A może czasami warto tak na chwilę się zatrzymać i choć na jeden dzień poczuć jak dziecko?
Buziaki, M.

 

zima3

zima5

zima6
zima8
zima2
zima3

zima9