Dzisiaj post bardzo pozytywny, przepełniony miłością i radością. Przyznam, że myśl o siedzeniu w domu (na początku 14 dni) była trochę przytłaczająca. Okres ten był wydłużany sukcesywnie, a dzisiaj jest taki czas, że chociaż czasami wydaje mi się, że chciałabym zostać sama w domu, to będzie mi smutno jak na nowo wyfruniemy rano każdy do swoich obowiązków poza domem. Kocham swoją rodzinę i dobrze nam razem. Po prostu.

Zostawiam Was ze zdjęciami.